sobota, 24 maja 2014

Latawce, dmuchawce i deszcz - ćwiczenie logopedyczne.

 Kai ostatnio nauczył się dmuchać i tak potrafi podmuchiwać cały dzień. Dmucha w papierki w autobusie, zdmuchuje okruszki, czy dmucha na mokro, czyli wszyscy dookoła, zarówno ludzie jak i przedmioty są mokre. Dosłownie zdmuchuję zupę z łyżki i podmuchuję w kota.
Myślałam sobie super, jak mu się podoba to niech chłopak sobie podmuchuję, dmucha, zdmuchuję, a tym czasem taka niewinna zabawa może mieć zbawienny wpływ na rozwój emisji głosu u dziecka. 
I tak zabawa zapoczątkowała ćwiczenie aparatu mowy. Stało się to naturalnie, Kai poprzez zabawę sam zadecydował czego jego "język" potrzebuję. Jednak nie uważam, żeby tego typu zabawy były zbędne i że należy pozostawić dzieci samym sobie, wręcz przeciwnie należy podsuwać im kolejne zabawy tego typu. Ćwiczenia zdmuchiwanie dmuchawców, podmuchiwanie piłeczek, czy piórek  może poprawić wydolność oddechową dzieci, a w przyszłości zaowocować piękno i płynną mowę. Więcej ciekawych informacji znajdziecie w sieci, szukając pod hasłem logopedii.



ghfghfgh
 Miłej weekendu!
Joanna



SHARE:

6 komentarzy

  1. Racja takie proste zabawy , dzieci chyba instynktownie wybierają aby rozwijać mowę. I jak najbardziej zgadzam się , że rodzice powinni dziecko zachęcać i dopingować do tego typu ćwiczeń :)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Często zapominamy o takim rozwoju, ale dobrze, że są nasze dzieciaki, które nam o tym przypominają

      Usuń
  2. takie proste, a takie pomocne!

    Tak przypomniała mi się przy okazji taka mała głupotka z dzieciństwa - gdy zdmuchiwałyśmy dmuchawce nie mogło nic na nich zostać w przeciwnym wypadku będzie się miało łysego męża i pamietam jak nieudolnie dmuchnęłam i koleżanki się ze mnie śmiały, że będę miała łysego męża... Oczyma wyobraźni widziała grubego i lysego gbura, a tymczasem mam łysego i przystojnego męża... może te dmuchawce się sprawdzają;)

    Korzystając z okazji zapraszam na rozdanie:
    http://inspiracjeonline.pl/rozdanie-z-duck/

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. hehehe dobre - teraz pamiętam, ja chyba też miałam z tym problem ;-)))

      Usuń
  3. moja córka jak rozpoczęła lekcje logopedii to dmuchanie było na 1szym miejscu.Jak skończyła 2 latka nauczyła się dmuchać i wtedy sprawiło jej to pamiętam ogromną frajdę, tak, że dwie świeczki na torcie zdmuchiwała chyba po 10 razy.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Wow to szybko, mój jeszcze w drugie urodziny świeczek nie zdmuchiwał, niewiedział o co hallo :-)

      Usuń

© Nasza Przygoda DIY | kreatywny blog dla dzieci i rodziców. All rights reserved.
Blogger Templates by pipdig