środa, 26 marca 2014

Książki z drugiej ręki.

Po odkryciu gustu książkowego ruszyłam na łowy.

 Książki lubiane przez mojego synka są dość drogie, więc postanowiłam zajrzeć do sklepów typu Second Hands {staram się omijać antykwariaty, bo teraz wszystkie rzeczy z drugiej ręki lubią być vintage, a jak człowiek się nie zna to można mu różne rzeczy wcisnąć}.

 Moje zdobycze - cena po przeliczeniu na złotówki - około 16 zł za trzy książki :-)

Mój faworyt, synka również - The Very Clever Crocodile by Jack Tickle {dostępna Tu}


Druga książka moim zdaniem bardziej dla starszaka, choć dużo zabawy i bałaganu - Magnetic Let's Play Trains.
My w naszej mamy dużo więcej magnesików niż powinno być ;-), ktoś dodał "gratisy" z innej, podobnego typu książki.

 Ostatni łup to książeczka Little Puppy. Jej niewątpliwym plusem jest to, że jest bardzo solidnie wykonana i nie muszę obawiać się, że Kai coś urwie.


Cieszy mnie, że znalazłam kolejne książki,  które Kai przegląda codziennie.  Mam nadzieję jednak, że do kolekcji klasyków wrócimy.  A jak na razie, oboje cieszymy się ich urokiem, szczególnie tej rozkładanej. Synka ulubiona strona jest ta z piraniami, moj to ta z krokodylem. 

Grunt to zadowolić gust naszego malca.

Joanna





SHARE:

8 komentarzy

  1. Ja chodzę i do antykwariatów (nie kupuję książek droższych niż 1-1,5 funta) i do SH. Czasem można kupić naprawdę super perełki. Ta książka z magnesikami jest śliczna - zazdraszczamy :)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Ja byłam tu w jednym, a ceny z kosmosu, charity shop jednak u nas rządzą.

      Usuń
  2. ja tez kupowałam w SH, czemu nie ;) Szczególnie z e Franio lubił podrzeć... Teraz juz czytamy bajeczki przed snem to stawiam na literaturę polską, ale poluje na FB na profilach wydawnictw na promocje (3 x na...). Jestem skąpiradło i nie lubię przepłacać

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Ja też nie lubię przepłacać, choć zapach książki nówki bezcenny, ale tu na wydatek odswietnie można rodzinę naciągnąć :-)

      Usuń
  3. ooo super pomysł, że ja na to nie wpadłam ;-) aż mi wstyd ;-) kupuję synkowi większość ubranek w SH, ale jakoś o książeczkach nie pomyślałam ;-) do nadrobienia w najbliższych dniach ;-)

    OdpowiedzUsuń
  4. Mi też to sporo czasu zajeł zanim na to wpadłam :-)

    OdpowiedzUsuń
  5. Ja jestem fanką tych przestrzennych, jak i moje dzieci.
    A, warto rzeczywiście rozejrzeć się za SH..My, póki co, korzystamy znaszej biblioteki publicznej - nieocenionej...

    OdpowiedzUsuń

© Nasza Przygoda DIY | kreatywny blog dla dzieci i rodziców. All rights reserved.
Blogger Templates by pipdig