środa, 5 lutego 2014

Busy boy. Czasami piszę.



  Krótka notka o tym jak mi czas ucieka, a ja go dogonić nie mogę i o trudnościach bycia mamą małej torpedy.

Tak... wszystko to sprawka właściciela tych pięknych oczów, nie ogarniam czasu, pewnie nie ja jedna. A organizacja, mimo wszelkich starań to porażka. Przestałam planować, takie jest postanowienie na nowy rok, żeby nie było nie potrzebnego spinania. Taka chyba domena mojej twórczej duszy, a raczej umysłu, że w moim ustabilizowany życiu musi panować gdzieś chaos. 
  Od jakiegoś czasu trudno mi przygotować jakiś post, wiele czeka na uporządkowanie. Nasz "busy boy" {tak go zwą panie ze żłobka} odmówił spania popołudniami, ale tylko w domu, w żłobie lubi sobie strzelić dwu-godziną drzemkę, żeby nie zabrakło mu siły na czarowanie tych starszych i młodszych dziewczyn. Musi mieć siłę, żeby bawić się w piratów, w tatę i obtańcować dziewczyny i oczywiście coś zagrać i namalować. Może do głowy Wam przyjdzie, że za mało się z nim bawimy - nic bardziej mylnego. Jak wstanie o 7.15 to potrafi przebiegać w stroju Adama do 19.00, oby go nic nie krępowało. Później kąpiel i maraton. Nie powiem po takim dniu zasypia dość szybko, ale...Nie ma kolorowo. Choć łóżko ma takie, że matka mogłaby się legnąć z nim, to odsyła ją palcem rozkazującym na podłogę. Matka nie może zbiec przed wcześniejszym odbyciu "kary" {za co nie wiem}, musi swego pierworodnego trzymać za rączkę, aż Morfeusz nie przejmie sprawy.
  I tak to nie ogarniam, do tego stopnia, że zgubiłam zeszyt z wszystkimi kserówkami zadań domowych na jutro - myślicie, że przejdzie jak powiem jutro, że zeszyt zjadło mi dziecko i dlatego nie mam zadania ;-)
I tak życie się toczy...a wszystko to sprawka mojego 23 miesięcznego syna, który nie tylko spędza sen z moich powiek, ale przede wszystkim inspiruję.

Zaglądajcie na pewna będą pojawiać się nowe DIY!

Żeby mnie bardziej ogarnąć, niż mój blogowy tekst zapraszam Was na Nasz Instagram asiolek80




Po wysiłku musi być posiłek - Zupa Szpinakowa z Kaszą Gryczaną {Przepis znajdziesz TU}




Miłej nocy i wypatrujcie nowego postu.
Joanna



SHARE:

4 komentarze

  1. Ja też muszę trzymać Artura za rękę dopóki nie zaśnie... ach ci mali chłopcy :)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Nie powiem przyjemne te trzymanie póki nie jest o 4 nadranem.

      Usuń
  2. żywe srebro z Niego:) u nas za to pobutki na przytulenie w środku nocy...ech, a myślałam, że wstaje się tylko do niemowlaków, a tu 14miesięczny mężczyzna i ciągłe nocne pobudki... :D

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Nasz też się budzi na mleczko i trzymanie za rączkę, a ma prawie dwa :-/

      Usuń

© Nasza Przygoda DIY | kreatywny blog dla dzieci i rodziców. All rights reserved.
Blogger Templates by pipdig