piątek, 20 września 2013

Mazać, czy nie mazać.

Ostatnio ulubionym narzędziem do rysowania jest mazak. Dałam mazaka dziecku, gdy był trochę chory i marudny, aby go pocieszyć jak już nic go nie cieszyło. Pozwoliłam mu mazać po pudełku (zrozumiał ;-), zrozpaczona biegałam za nim po całym domu :-)). Nie było by tragedii, gdyby to były mazaki dla dzieci, takie łatwo zmywalne, ale niestety to zwykłe, ciężki do zmycia pisaki do pisania, a w tym wypadku to bez wątpienia mazaki do mazania. 
Na pewno następnym razem dostanie mazak do tkanin i stworzy swoją koszulkę.
Miłego weekendu
Ps. zapraszam na moje candy, ciągle trwa.



Joanna
SHARE:

13 komentarzy

  1. koszulka jak koszulka, ale jak doszorowałaś ten tattoo? :)

    OdpowiedzUsuń
  2. Jak mój syn się kiedyś wymazał to kilka dni taki chodził, bo się go domyć nie dało :D

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. u nas podobnie skończyła się zabawa

      Usuń
  3. Super tatuaże :) A Kai jak wyrósł :)

    OdpowiedzUsuń
  4. No to potrzebna była później porządna kąpiel :)))
    Jednak co się dziwić dziecku, kreatywna mama to i dziecko również :*

    OdpowiedzUsuń
  5. hehe :) wygląda uroczo. a jak z myciem?

    OdpowiedzUsuń
  6. mazać - zdecydowanie :) ja polecam te grube mazaki dla dzieci - są łatwo zmywalne no i np moja Kaju, która uwielbia "robić kropki" tak szybko ich nie wciska do środka ... minus taki ... że trzeba pilnować ale przecież można to robić wspólnie :)

    OdpowiedzUsuń

© Nasza Przygoda DIY | kreatywny blog dla dzieci i rodziców. All rights reserved.
Blogger Templates by pipdig