wtorek, 27 listopada 2012

Kość niezgody.

Parę dni temu...
Zwykły dzień, zwykły obiad.
Obiad tzw. "śmietnik" czyli wszystko co jest jadalne w domu. Wszystkie warzywa na patelnie, doprawiamy jak lubimy i dusimy pod przykryciem, aż zmiękną. A do warzyw makaron ryżowy i kurak z grilla. 


Smacznego.

Kai zjadł odrobinę warzyw i wziął się za mięso, część zjadł, a część została na podłodze i kot posprzątał. Została tylko kość, której nie chciał oddać.


Kai i jego Kość


Próby odebrania kości

Kość oddana ;-)

Asia

SHARE:

12 komentarzy

  1. Mój też nie lubi, jak mu się coś zabiera :D

    OdpowiedzUsuń
  2. hihi a ta kość miała być nowym przyjacielem :D

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Tez mi sie tak wydaje. Dobrze siedziala w raczce.

      Usuń
  3. Hihihi, faktycznie kość niezgody:)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. :-D cale szczescie po dluzszym czasie sie znudzil

      Usuń
  4. Jedzonko wyglada naprawde apetycznie, a "kosc zabawka" widze ze nie tylko u mego Bobo!

    OdpowiedzUsuń
  5. Ja cos widze, ze te nasze chlopaki by sie skumplowaly.:-D

    OdpowiedzUsuń
  6. hahahaa dobre :D
    moi znajomi z Brazyli mówią, że u nich dziecko nie ma sztucznych gryzaków, tylko właśnie daje mu się kość od kurczaka żeby masowało sobie ząbki :D

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Słyszałam, że w Polsce też tak podawali. :-)

      Usuń

© Nasza Przygoda DIY | kreatywny blog dla dzieci i rodziców. All rights reserved.
Blogger Templates by pipdig